Przejdź do treści
09.10.2026
Urządzenia i sprzęt

Shelly 1PM i Home Assistant: lokalne API i pomiar energii w 2026

Dlaczego Shelly 1PM z Home Assistant to nadal dobry wybór

Rynek zaroił się od nowych przełączników i gniazdek z pomiarem energii. Można dostać taniej. Albo z ładniejszym designem. Ale Shelly 1PM w połączeniu z Home Assistant wciąż ma coś, czego inne nie mają. I tu zaczyna się problem.

Co z pomiarem energii? Shelly 1PM mierzy napięcie, prąd, moc czynną i bierną. W Home Assistant widzisz to w czasie rzeczywistym. Możesz wyciągać dane historyczne, robić statystyki. To nie czarna magia. Diabeł tkwi w szczegółach. Lokalne API pozwala odpytywać moduł co sekundę. Żadnych opóźnień. Żadnych limitów.

Z mojego doświadczenia Shelly 1PM działa lepiej niż wiele droższych rozwiązań z zamkniętym oprogramowaniem. Mimo że ma mniejszy przekrój zacisków, w praktyce do 16 amperów radzi sobie bez zarzutu. Czasem prostota wygrywa z przepychem.

Jak uruchomić lokalne API Shelly 1PM w Home Assistant

Standardowa integracja Shelly przez chmurę działa. Ale po co wysyłać swoje dane na zewnątrz, skoro wszystko może działać lokalnie? Lokalne API to szybsza odpowiedź i pełna kontrola. Nawet gdy internet padnie.

Zaczynamy od włączenia trybu CoIoT w urządzeniu. Otwórz aplikację Shelly Smart Control albo webowy interfejs swojego 1PM. Wejdź w ustawienia Internet & Security i znajdź sekcję Advanced - CoIoT. Tam włącz opcję CoIoT i wpisz adres IP swojego Home Assistanta z portem 5683. Brzmi skomplikowanie? To tylko kilka kliknięć.

Teraz dodajemy Shelly do Home Assistanta. Nie przez chmurę. Wybierz integrację Shelly i przy dodawaniu urządzenia zaznacz opcję "Użyj lokalnego API". System sam znajdzie urządzenie w sieci. I tu zaczyna się problem. Czasem nie widzi go od razu. Wtedy sprawdź, czy Shelly i HA są w tej samej podsieci.

Po dodaniu zobaczysz encje: sensor.shelly_1pm_power, sensor.shelly_1pm_energy i przełącznik. Możesz teraz odczytywać moc w watach i zużycie energii w watogodzinach. Bez żadnego opóźnienia chmurowego. To zmienia wszystko.

Pomiar energii: konfiguracja i odczyt danych

Shelly 1PM to małe urządzenie. Jego możliwości pomiarowe są jednak duże. Mierzy napięcie, prąd, moc czynną i energię. W Home Assistant konfiguracja przebiega gładko. Zakładasz, że dodanie urządzenia przez integrację Shelly załatwia sprawę. I tak jest w większości przypadków. Miałem ostatnio przypadek z klientem, który chciał monitorować pracę pompy ciepła w małym biurze. Standardowe odczyty z Shelly 1PM pokazywały zużycie energii. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Chodziło o wykrycie momentu, gdy pompa wchodzi w fazę odszraniania. Wykres mocy na to nie wskazywał. Dopiero analiza przesunięcia fazowego i współczynnika mocy dała odpowiedź. To zmienia wszystko w diagnostyce. Po dodaniu Shelly 1PM do Home Assistant sensorem staje się encja `sensor.shelly_power`. Możesz ją przeciągnąć na dashboard. Proste. Ale jeśli potrzebujesz danych historycznych, włączasz rejestrację w bazie danych. Domyślnie Home Assistant przechowuje je kilka dni. Dłuższy okres wymaga zmian w `configuration.yaml`. Ustawiasz `purge_keep_days: 90`. I już. Prawdziwa siła tkwi w lokalnym API. Shelly 1PM działa bez chmury. Odpytywany przez HTTP zwraca JSON z danymi w czasie rzeczywistym. Bez opóźnień. Bez zależności od internetu. Wystarczy wysłać żądanie na adres IP urządzenia. Osobom znającym REST API daje to niemal nieograniczone możliwości. Możesz tworzyć własne automatyzacje poza Home Assistant. Mało brakuje, a to jest lepsze niż gotowe integracje.

Na co uważać: firmware, bezpieczeństwo i komunikacja

Co z bezpieczeństwem? Shelly domyślnie działa w chmurze producenta. To wygodne, ale ryzykowne. Moim zdaniem lepiej od razu włączyć tryb lokalny. Wtedy API działa bez internetu. Do tego zmień hasło do Wi-Fi. Brzmi prosto. Mało kto to robi.

Komunikacja to kolejna pułapka. Shelly 1PM lubi stabilne Wi-Fi. Jeśli masz słaby zasięg w rozdzielni, przekaźnik będzie się rozłączał. Wtedy tracisz pomiar energii i sterowanie. Z doświadczenia wiem: lepiej dać osobny punkt dostępny niż liczyć na cuda. A co jeśli potrzebujesz szerszego kontekstu o zarządzaniu energią? Sprawdź główny artykuł na ten temat.

I tu zaczyna się problem. Niektóre wersje firmware'u Shelly mają bugi z WebSocketami. Czasem trzeba ręcznie zresetować moduł. W Home Assistant możesz to zautomatyzować przez automatyzacje. Ale o tym za chwilę w następnej sekcji.

Kiedy rozważyć Shelly Pro 1PM lub inne urządzenia

Shelly 1PM to świetny wybór do małych projektów. Działa lokalnie, jest tani. Ale ma swoje granice. Pracując nad instalacją w domu jednorodzinnym z 30 obwodami, szybko odczułem ból głowy. Każdy przekaźnik osobno w aplikacji. Aktualizacje jeden po drugim. Mało brakowało, a straciłbym cierpliwość.

Shelly Pro 1PM to zupełnie inna półka. Montaż na szynę DIN w rozdzielnicy. Zasilanie 24V lub 48V. Jedno urządzenie obsługuje do 8 obwodów. Mierzy napięcie, prąd, moc czynną i bierną. Dla instalatora to oszczędność czasu i nerwów. Dla inwestora czytelniejsza instalacja. Cena? Wyższa, ale w większym projekcie zwraca się szybciej.

Kiedy więc sięgnąć po Pro? Gdy liczy się profesjonalny wygląd w rozdzielnicy. Gdy masz więcej niż 10 obwodów do monitorowania. Gdy potrzebujesz szybkiego dostępu do danych przez Modbus lub Ethernet. Shelly 1PM zostaw do pojedynczych gniazdek, lamp czy rolet. Do całego domu weź Pro.

A co z alternatywami? Fibaro, Aeotec, Z-Wave. Działają, ale często przez chmurę. Opóźnienia potrafią być irytujące. Moim zdaniem Shelly z lokalnym API wygrywa tu bez owijania w bawełnę. Masz pełną kontrolę. Nikt nie wyłączy Ci serwerów. To nie czarna magia. Po prostu dobry wybór dla kogoś, kto ceni niezależność.

Jeśli chcesz poznać szerszy kontekst całego zagadnienia, sprawdź główny artykuł. Tam omawiam różne scenariusze i koszty. Tu tylko jedna rada. Nie kombinuj na siłę. Wybierz narzędzie do skali projektu.

Udostępnij: Facebook Twitter
Ten artykuł powstał przy wsparciu technologii AI.
Avatar Rafał Wojcieszek

Rafał Wojcieszek

Autor serwisu SmartHome

Zajmuję się integracją systemów smart home – łączeniem różnych urządzeń i protokołów w jedną, spójną całość. Piszę o rozwiązaniach, które sam testuję, z naciskiem na to, co działa lokalnie, bez zależności od chmury producenta.

Czy ten artykuł był pomocny?
Bądź pierwszy!

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

Podobne artykuły

Więcej